1969 – Musical Komedy w Gdyni – WYGNANIE Z RAJU
Wygnanie z Raju – Musical z muzyką Komedy w Gdyni – 13 lipca 1969 roku w Teatrze Muzycznym odbyła się premiera musicalu „Wygnanie z Raju” z muzyką Krzysztofa Komedy i Jerzego Abratowskiego. Libretto napisali: Krzysztof Boruń (pisarz science fiction) i Andrzej Tylczyński (autor piosenek). Spektakl reżyserował student PWST, Henryk Mozer. Choreografię przygotował Zygmunt Kamiński, a scenografię Stanisław Bąkowski. Funkcję kierownika muzycznego spektaklu sprawował Ryszard Damrosz. W spektaklu wystąpili w nim m.in.: Longina Kozikowska, Urszula Polanowska, Krystyna Wodzińska, Jana Heine, Helena Maciganowska oraz Józef Korzeniowski, Marian Rożek, Marian Rajski, Bolesław Andrzejczyk, Józef Muszyński, Władysław Knap i adept, Krzysztof Stasierowski.
Ciekawostką jest fakt, że pierwotnie premiera miała się odbyć 25 czerwca, ale została przełożona. Czemu tak się stało, nie wiadomo, ale wedle wspomnień uczestników zdarzenia, obecna na próbie generalnej szefowa Teatru Muzycznego, Danuta Baduszkowa, uznała spektakl za katastrofę i gruntownie go przepracowała. Najwyraźniej nie do końca przyniosło to zakładany skutek, skoro musical wystawiono jedynie 10 razy (ostatni raz 3.10.1969 roku).
Idea powstania tej sztuki narodziła się w 1961 roku. Pierwotnie miał to być musical rock’n’rollowy, w którym autorzy chcieli pokazać ówczesną polską rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Bodźcem motywacyjnym był światowy sukces musicalu „Bye Bye Birdie” wystawianego nieco wcześniej w Nowym Jorku (Broadway) i Londynie (West End). Był to straceńczy pomysł, ponieważ zapoczątkowana w pięć lat wcześniej tzw. „odwilż” w Polsce, była już mocno nieaktualna, a rock’n’roll nasza władza traktowała jako owoc z zatrutego drzewa. Mając świadomość tych zagrożeń, a być może i nacisków, autorzy przenieśli akcję sztuki na mityczną planetę Raj, którą zarządzały komputery. W sferze dźwiękowej odeszli też od rock’n’rolla, wprowadzając doń klasyczny pop oraz jazz, który w oczach władzy stał się antidotum na tę bardzo modną wtedy muzykę. Wykorzystano do tego, cenionego już wtedy w Europie, Krzysztofa Komedę, który skomponował właśnie kilka jazzowych etiud baletowych. Wszystko to działo się trochę na wariackich papierach, bo żaden z teatrów (libretto było gotowe w 1963 roku) nie kwapił się do wystawienia sztuki, więc obaj kompozytorzy przyjęli inne zlecenia i w rezultacie piosenki Abratowskiego aranżował Jerzy Herman, a muzykę Komedy, Adam Sławiński. Gdy dzieło było już zapięte na ostatni guzik, na jego premierę twórcy musieli czekać kolejne sześć lat, choć w międzyczasie pochodząca z musicalu piosenka, „Jesteś moją miłością” w wykonaniu Anny German stała się umiarkowanym przebojem.



Po gdyńskiej premierze krytycy byli dość powściągliwi w ocenach. Marek Dulęba (Wieczór Wybrzeża) napisał: – „Czy zwracało uwagę, że całość muzyczna jest innego autora (Jerzy Abratowski), a muzyka baletowa innego (Krzysztof Komeda-Trzciński)? W trakcie słuchania musicalu zapomina się o tym, a to jest chyba najlepszym wskaźnikiem, że Ryszard Damrosz tak poprowadził orkiestrę, że stworzył jednolitą muzyczną całość (…)”. Z kolei wybitny reżyser Erwin Axer, tak ocenił pracę swego ucznia: – „Reżyser poradził sobie z miernym, o rozsypującej się konstrukcji, tworzywem dramatycznym w sposób kulturalny, montując przedstawienie dobre pod względem muzycznym, przyzwoite pod względem aktorskim (…)”.
Musical „Wygnania z raju” po zdjęciu z afisza popadł w zapomnienie, choć kilkakrotnie namawiano różne teatry muzyczne o jego reinkarnację. Dopiero po długich latach kompozycje Komedy pochodzące z tego musicalu wziął na warsztat mieszkający w Niemczech saksofonista, Leszek Żądło i zagrał je wraz z zespołem w ramach łódzkiej Akademii Jazzu (22.08.2013) i podczas XIX Komeda Jazz Festival w Słupsku (15.11.2013).
/* na podstawie tekstu Adama Grzybowskiego.
